blog

Portrety kobiecości – Beata Romaszewska-Ciągło

Portrety kobiecości to cykl wyjątkowych sesji zdjęciowych, które opowiadają o kobietach będących ważną częścią wieloletniej historii mojej pracowni. To opowieść o klientkach, które stały się przyjaciółkami, o jubileuszu przyjaźni oraz miłości do stylu i wysokiej jakości, które wraz z kobiecością oraz elegancją
wpisane są w kreacje tworzone w moim atelier.

 

Beata Romaszewska-Ciągło
Jako typowy bliźniak jestem zmienna, częściej jednak pełna energii niż spokojna.
Z optymizmem patrzę w przyszłość. Cały czas jestem otwarta na poznawanie nowej wiedzy, nowych ludzi i odkrywanie świata.

Czym jest dla Ciebie moda na co dzień?

Moda i ubrania nie są dla mnie tylko odzwierciedleniem obowiązujących aktualnie trendów. Ubrania to mój aktualny nastrój i moja zbroja – to, w czym czuję się dobrze, swobodnie oraz co daje mi pewność siebie. Nie muszę być na bieżąco z obowiązującymi trendami, ale nie lubię też zatrzymać się w czasie i kompletnie nie brać pod uwagę tego, co aktualnie dzieje się w modzie.

Czy zmieniał się Twój stosunek do mody?

Im jestem starsza i bardziej świadoma swojej kobiecości, tym wyraźniej zaczęłam dostrzegać w modzie możliwość pokazania siebie jako świadomej kobiety- świadomej swoich atutów.  Zmieniły się moje potrzeby, odkryłam, że tak zwana klasyka nie musi być nudna, a umiejętnie pokazana budzi zainteresowanie.

 

Co Twoim zdaniem jest niezwykłego w szyciu na miarę?

Szycie miarowe to dla mnie realizacja moich marzeń i potrzeb ściśle dopasowanych do mnie.  To nie tylko atrakcyjność tego, co na wierzchu, ale także ukrytych detali, bardzo dobrego wykończenia, wyeksponowania atutów i ukrycia niedoskonałości.

Czy jest coś z czym Twoim zdaniem łączy się projektowanie mody z inną profesją/branżą?

Od niedawna zaczęłam interesować się malarstwem. Szycie na miarę to dla mnie tworzenie sztuki, obrazu. Wszystko zaczyna się od szkicu. W malarstwie taki szkic określamy mianem kartonu, przeniesienia na papier tego, co było w głowie. W tej pierwszej fazie można jeszcze coś zmienić – kolor, kształt lub detal. Kolejny etap to realizacja, której towarzyszy oczekiwanie na efekt końcowy. No i ta radość jak już gotową pracę przygotowaną indywidualnie, jak portret, można pokazać światu. Dzielić się radością z jej posiadania.

Będąc młodą dziewczyną nie przypuszczałam, że ubrania szyte na miarę będą tak ważną częścią mojej garderoby
i że to właśnie je będę wybierać dla uświetnienia ważnych wydarzeń w moim życiu.

zdjęcia Edyta Bartkiewicz
make up Liplab
włosy Sylwia Puciato Master Look