Blog
Gypsy&Kitsch w moim Atelier
Są marki, które od pierwszego spojrzenia wydają się naturalnym uzupełnieniem tego, co tworzę. Tak właśnie było, kiedy poznałam biżuterię Marty z Gypsy&Kitsch. Łączy nas zamiłowanie do koloru, lekkości i rzeczy, które nie są oczywiste. Do projektów, które przyciągają uwagę detalem, ale pozostają swobodne i niewymuszone.
Wybrałam tę biżuterię dla moich klientek, bo jest inna.
Znajdziecie tu cytryny, krewetki, kolorowe kamienie i formy przywiezione jak wspomnienia z podróży.
To biżuteria, która towarzyszy mojej fotografce Edycie Bartkiewicz podczas jej szalonych wypraw po świecie, a mi przypomina greckie wyspy, małe porty, targi pełne owoców i lato, które chciałoby się zatrzymać na dłużej.
Lubię dodatki, które nie wymagają specjalnej okazji.
Takie, które mogę założyć do lnianej sukienki, jedwabnego topu czy lekkiego garnituru i od razu uzyskać zupełnie inny efekt. To nie jest biżuteria zarezerwowana wyłącznie na wakacje. To sposób, żeby poczuć lato również w mieście, dodać koloru codziennym stylizacjom albo wybrać coś mniej przewidywalnego na wesele czy letnie przyjęcie.
Szczególnie lubię zestawiać ją z projektami takimi jak jedwabny top czy bluzka kopertowa, gdzie dekolt pozwała na więcej. Naszyjnik z cytrynami lub jeżynami pięknie wygląda przy białych, błękitnych i granatowych lnianych sukienkach oraz przy lnianych koszulach. Krewetki dodają charakteru prostym garniturom, które tak chętnie nosimy latem, a szczególnie pięknie wyglądają przy szerokich spodniach i krótkim topie.
Kiedy do jednej z lnianych szmizjerek lub sukienek na wesele z mojej kolekcji dołączymy kolorowy naszyjnik Marty, całość nabiera swobody i świeżości, których nie da się osiągnąć samym ubraniem.
W atelier zawsze szukam rzeczy, które zostają z nami na dłużej niż jeden sezon.
Dlatego obok lnu, jedwabiu i projektów szytych na miarę pojawiła się właśnie ta wyjątkowa biżuteria od Gypsy&Kitsch.
Pełna koloru, słońca i wakacyjnej energii, którą można zabrać ze sobą wszędzie.
Po więcej wybierz się w podróż do Szczecina i zajrzyj do BOSKO. creative place, gdzie Marta wraz ze swoją mamą prowadzą showroom i warsztat kreatywny!

