blog

Portrety kobiecości – Ewa Kittel-Prejs

Portrety kobiecości to cykl wyjątkowych sesji zdjęciowych, które opowiadają o kobietach będących ważną częścią wieloletniej historii mojej pracowni. To opowieść o klientkach, które stały się przyjaciółkami, o jubileuszu przyjaźni oraz miłości do stylu i wysokiej jakości, które wraz z kobiecością oraz elegancją
wpisane są w kreacje tworzone w moim atelier.

 

Ewa Kittel-Prejs
Dyrektor naczelna wyższego szczebla z bogatym doświadczeniem w zarządzaniu ogólnym, nadzorze korporacyjnym oraz międzynarodowym rozwoju biznesu w Polsce oraz Europie Środkowo-Wschodniej. Posiada udokumentowane doświadczenie w kierowaniu organizacjami w sektorach silnie regulowanych i wrażliwych politycznie, zapewniając zrównoważony wzrost, odporność operacyjną i silne powiązanie z interesariuszami. Prywatnie mama dwóch rozbrykanych chłopców.

Czy ubrania są dla Ciebie ważne? A może zmieniało się to w czasie/życiu?

Wygoda i dobre samopoczucie jest dla mnie bardzo ważne zarówno w domu, jak i w pracy. Mam dwóch dorastających chłopaków, którzy trzymają mnie ciągle w ruchu oraz absorbującą i odpowiedzialną pracę. To, jak wyglądam, a przede wszystkim czy jest mi wygodnie ma dla mnie ogromne znaczenie. Wygodne i funkcjonalne ubrania to połowa udanego dnia. Ta druga to sen i wybiegane dzieci 🙂

Czy kobieta może we wszystkim wyglądać kobieco i profesjonalnie?

Pracuję w przemyśle zbrojeniowym, gdzie generalnie mało jest kobiet i ta kobiecość czasami nie pomaga, bo w tym świecie wciąż panują stereotypy na temat miejsca kobiet w życiu. Stąd ubranie dla mnie jest bardzo ważne, bo jest to pewnego rodzaju statement na wejściu i ustawienie relacji. Na ważne, oficjalne spotkania wybieram jednak garnitur, ale szyty na miarę – w moim kolorze i z dodatkami na moich zasadach. Na wieczorne wyjścia lubię sukienki i spódnice, bo wtedy mam szansę czuć się w pełni kobieco. Na co dzień lubię spódnice, bo dodają lekkości i pewnej frywolności, bez względu na wiek.

 

Kiedy i w jakim ubraniu czujesz się „naprawdę sobą”?

Wcześniej okazjonalnie szyłam rzeczy na miarę, ale odkąd poznałam Justynę zauważyłam niesamowitą różnicę w tym, że lubię siebie we wszystkim, co mam w szafie i nie spędzam dużo czasu na dobieraniu ubrań. Mam duże zaufanie do ubrań szytych na miarę; chodzi i o te duże rzeczy, jak i szczegóły: dobrze dobrany fason, kolor i materiał, unikatowe wykończenie, piękna podszewka oraz świadomość, że dobrze w czymś wyglądam pomagają mi w licznych podróżach zawodowych oraz w relacjach z ludźmi. To jest tak, jakby pewna baza została zaopiekowana i mogę spokojnie rosnąć w innych obszarach. Kiedy jestem w moim ukochanym niebieskim garniturze, zawsze spotykają mnie przyjemne niespodzianki i dobrzy ludzie.

Poznajcie się bliżej

zdjęcia Edyta Bartkiewicz
make up Liplab
włosy Sylwia Puciato Master Look