Blog
Portrety kobiecości – Lidia Zakrzewska
Portrety kobiecości to cykl wyjątkowych sesji zdjęciowych, które opowiadają o kobietach będących ważną częścią wieloletniej historii mojej pracowni. To opowieść o klientkach, które stały się przyjaciółkami, o jubileuszu przyjaźni oraz miłości do stylu i wysokiej jakości, które wraz z kobiecością oraz elegancją
wpisane są w kreacje tworzone w moim atelier.
Lidia Zakrzewska – stylistka paznokci

Czym jest dla Ciebie moda na co dzień?
Moda… to dla mnie coś znacznie więcej niż tylko ubrania. To emocje, wspomnienia, sposób wyrażania siebie — a w moim życiu także piękny most łączący mnie z Justyną. Nasza wieloletnia przyjaźń zaczęła się właśnie od mody, od sukienek, przymiarek, rozmów o detalach, które potrafią odmienić samopoczucie kobiety. Z czasem zrozumiałam, że to, co Justyna tworzy w swoim atelier, i to, co ja robię w gabinecie manicure, ma wspólny sens — obie zajmujemy się kobiecym pięknem, tylko na innych płaszczyznach.
Jak łączy się moda ze stylizacją paznokci?
W atelier Justyny klientka doświadcza tego samego, co w moim salonie — uwagi, czułości, wsłuchania się w to, co naprawdę chce wyrazić sobą. Projektantka, jak stylistka paznokci, nie tylko „robi usługę” — ona dotyka emocji, wrażliwości, nastroju. Czasem potrafi wydobyć z kobiety siłę, której sama już w sobie nie widzi. Kiedy widzę, jak Justyna z troską poprawia szwy, wybiera tkaniny, szuka idealnych proporcji — przypomina mi to mnie pochyloną nad dłońmi klientki, gdy dopracowuję najmniejszy detal. Bo w gruncie rzeczy obie chcemy, by nasze klientki wyszły nie tylko piękniejsze, ale szczęśliwsze, pewniejsze siebie, otulone tą delikatną, kobiecą magią, która sprawia, że świat od razu staje się cieplejszy.

Czy pamiętasz, jak się poznałyśmy?
Nasza przyjaźń zaczęła się 20 lat temu w zupełnie naturalny sposób – od tego, że byłaś moją klientką, zanim jeszcze zaczęłaś swoją działalność projektancką. Pamiętam, jak poprawiałaś moją pierwszą sukienkę aż trzy razy, jak z uśmiechem namówiłaś mnie na garnitur, a potem stworzyłaś dla mnie w prezencie projekt sukni ślubnej, w której czułam się dosłownie jak milion dolarów. Te wspomnienia pokazują nie tylko Twój niezwykły talent, ale też Twoje serce i podejście do ludzi.
Dziś jesteś cenioną projektantką, rozpoznawaną w branży i pełną sukcesów, a jednak w Twoim stosunku do relacji nie zmieniło się absolutnie nic – nadal jesteś tą samą ciepłą, autentyczną i zaangażowaną osobą, którą poznałam na początku. I właśnie to cenię w Tobie najbardziej – że mimo zawodowych osiągnięć, nasza przyjaźń zawsze była dla Ciebie ważna. Od lat pokazujesz mi, że prawdziwy styl zaczyna się tam, gdzie kończy się pośpiech, a zaczyna serce.
Dzięki tej przyjaźni wiem, że moda — tak jak manicure — to nie powierzchowność, ale język emocji i relacji.
Lidia Zakrzewska – Studio Wileńska
