Blog
Portrety kobiecości – Zosia Karaszewska
Portrety kobiecości to cykl wyjątkowych sesji zdjęciowych, które opowiadają o kobietach będących ważną częścią wieloletniej historii mojej pracowni. To opowieść o klientkach, które stały się przyjaciółkami, o jubileuszu przyjaźni oraz miłości do stylu i wysokiej jakości, które wraz z kobiecością oraz elegancją
wpisane są w kreacje tworzone w moim atelier.
Zofia Karaszewska
Nauczycielka jogi. Dziennikarka i scenarzystka. Współautorka książek „Ada, to wypada!” i „Pod podszewką”.
Twórczyni kampanii społecznych promujących czytelnictwo „Czytaj, zobacz więcej!” i „Czytam sobie”.
Na stałe współpracuje z Fundacją Pankracy, Kosmos dla Dziewczynek i Instytutem Edukacji Pozytywnej.

Czym dla Ciebie była/jest moda i ubrania?
Moda jest dla mnie narzędziem. Może dodawać siły, pewności siebie, budować wizerunek ale też być odbiciem autentyczności i wewnętrznej spójności. Najważniejszym kluczem wyboru ubrania zawsze było moje wewnętrzne poczucie estetyki, nigdy sezonowe trendy. To chyba wyniosłam z domu i udało mi się to przekazać córce, której ulubionym deseniem w wieku 16. lat jest krata i pepitka. Lubię czuć się w ubraniu wygodnie i sobą. Nie ważne, czy to sportowy strój na jogę czy sukienka na bal. Obcasy zakładam tylko do zdjęć. A w szafie mam najwięcej sukienek Justyny Ołtarzewskiej!
Czy zmieniał się Twój stosunek do mody?
Kiedyś byłam bardziej zachowawcza. Dziś kocham kolory: róże, czerwienie, zielenie. Po kilku pobytach w Indiach poczułam, że kolor, który mam na sobie przekłada się na moje samopoczucie i podejście do życia. Bardziej energetyczne, odżywcze i radosne. Nie lubię już czerni, a jeśli ją noszę, to zawsze przełamuję kolorową chustą czy szalem. Kiedyś lubiłam markowe ubrania, dziś cenię modę z duszą. Od małych twórców, projektantów i rzemieślników.

Co Twoim zdaniem jest niezwykłego w szyciu na miarę?
Proces kreacji. To sztuka i zabawa w jednym. Zajrzenie w głąb siebie, żeby odpowiedzenie sobie, czego właściwie bym chciała, co mi się podoba, dlaczego coś lubię. No i oczywiście to, że ubrania szyte na miarę leżą idealnie na sylwetce, podkreślając to, co piękne i indywidualne. Takie szycie to piękna przygoda, w której efekt możemy stroić się przez długie lata. Każda sukienka czy płaszcz szyty na miarę to kawałek historii naszego życia. Uwielbiam zbierać takie historie.
Czy jest coś z czym Twoim zdaniem łączy się projektowanie mody z inną profesją/branżą?
zdjęcia Edyta Bartkiewicz
make up Liplab
włosy Sylwia Puciato Master Look
